top
logo

                                 Organizacja Pożytku Publicznego

Odwiedzający

Odwiedza nas 8 gości oraz 0 użytkowników.

Stulecie Harcerstwa


Nie uświadamiamy sobie dostatecznie, jak wielu ludzi przeszedłszy przez harcerstwo, nie tylko wniosło jego ducha w polskie życie, lecz także stanąwszy na odpowiednich stanowiskach, w myśl intencji harcerskich, życiem kieruje.

(Jadwiga Falkowska - Harcmistrzyni Rzeczypospolitej, 1935)


 

Uwaga konkurs !!!

FUNDACJA HARCEREK OGŁASZA STAŁY KONKURS
na
PRACE MAGISTERSKIE i LICENCJACKIE
PREZENTUJĄCE DOKONANIA HARCERSTWA ŻEŃSKIEGO


Prace mogą dotyczyć:

  • historii lub metodyki harcerstwa żeńskiego,
  • działalności drużyn harcerek,
  • działalności hufców i/lub chorągwi harcerek,
  • działalności instruktorek zuchowych i/lub harcerskich.

Osoby zainteresowane zgłoszeniem swojej pracy na konkurs prosimy o kontakt mailowy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Nagrody finansowe przyznawane będą w każdym roku.


 


W ogłoszonym przez FUNDACJĘ HARCEREK konkursie stulecia:
Co mi dało harcerstwo żeńskie?
wyróżnienie otrzymuje

samarytanka KINGA SZOŁCZYŃSKA

za kartkę z pamiętnika drużynowej 45 Grudziądzkiej Drużyny Harcerek "Brzask".

Nagroda finansowa wręczona zostanie podczas Zlotu Stulecia Harcerstwa na konferencji pt. "Kształtujemy charaktery od 100 lat".

Oto wyróżniona w konkursie kartka z pamiętnika w oryginale:

CO MI DAŁO HARCERSTWO ŻEŃSKIE?

Mówić o kobiecości zaledwie zaczynając być kobietą - to dopiero wyzwanie! Naturalnie, podejmuję. Wszak nie będzie tu mowy o kobiecości byle jakiej, tylko harcerskiej. Oto, co pozwala mi zauważyć mój skromny, ośmioletni staż w ZHP. Mam taki ulubiony wiersz: "Portret kobiecy" Wisławy Szymborskiej. "Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona? Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi" - zwłaszcza te słowa przemawiają do mnie bardzo silnie, bo czyż nie portretują nas - harcerek, harcerek starszych, wędrowniczek, a w szczególności instruktorek? Wiecznie zajętych, pędzących, wciąż z pełnymi rękoma i głowami, na pierwszym miejscu stawiających służbę innym, a jednak szczęśliwych, spełnionych, nie marnujących ani chwili, prawdziwie żyjących. Oczywiście! Wszak tak powinno być, bądź co bądź jesteśmy kobietami i to, ośmielę się rzec, jednymi z najlepszych!

Kobieta wszechstronną ma być. Zwłaszcza w dzisiejszym świecie. Mówisz i masz. Gotuję, sprzątam, urządzam zabawy, ocieram łzy, przytulam i opowiadam bajki, a jednocześnie wychowuję, daję wskazówki, dyscyplinuję, wymagam, motywuję i dopinguję. Co więcej, strzelam z wiatrówki, zjeżdżam na linach, pływam kajakiem, rozstawiam namiot, rozpalam ognisko, obsługuję siekierę i piłę. Przynajmniej się staram. Sama się zdziwiłam wypisawszy to wszystko, a ja mam dopiero 17 lat! Co będzie jak jeszcze trochę poharcuję?! Strach pomyśleć. Cóż, harcerka wszechstronną ma być. Tych z nas, które odznaczają się tym, co powszechnie nazywa się "wdziękiem" i "kobiecym czarem" harcerstwo nie ogranicza. Wręcz przeciwnie. Zrób tak, żeby w bojówkach i traperach, po dwóch tygodniach mieszkania w lesie, bez bieżącej wody, w błocie i liściach wyglądać kobieco. Spraw, żeby stojąc w szeregu, wśród dziewczyn identycznie ubranych przyciągać uwagę. To dopiero daje pole do popisu. Oprócz tego, czyż jest sytuacja, w której kobieta może być bardziej kobieca od harcerki siedzącej przy ognisku, pod gwiazdami, otoczonej "swoimi" dziećmi, śpiewającej tkliwe piosenki?

Kobieta - Harcerka jawi mi się, jako połączenie Matki - Polki, dzielnej, cierpiącej w milczeniu, wiernej, opiekującej się domem i dziećmi, z kobietą wyemancypowaną, śmiałą, świadomą siebie i swoich praw. Szalenie podziwiam takie kobiety i taka chciałabym być. To "coś", czym musi odznaczać się harcerka, ukształtowało mnie i ułatwiło mi funkcjonowanie w społeczeństwie. Choć brzmi to szumnie, mam na myśli proste, dla niektórych wręcz banalne sprawy. Dla mnie jednak jest to bardzo ważne, bo trudne i wymagające wysiłku. Zanim wstąpiłam do harcerstwa byłam raczej nieśmiała, zamknięta w sobie, brakowało mi pewności siebie. Trudno mi było zawierać nowe przyjaźnie. Przytulanie osób, nawet tych bliskich, krępowało mnie. Teraz... teraz jestem głośna, zauważalna. Skąd ta zmiana? Czy gdybym zwracała uwagę na to, co sobie o mnie pomyślą, gdybym podchodziła do ludzi jak do jeża i zawsze międliła słowa w myślach zanim je wypowiem tak długo, że stracą na aktualności, byłabym w stanie zorganizować zbiórkę, zbudować sobie autorytet i szacunek, mieć posłuch wśród podopiecznych, budziłabym sympatię? Przecież nie odepchnę zuszydła rzucającego mi się na szyję albo nie będę stała bezczynnie obok płaczącej harcerki. Panicznie bałam się rozmów telefonicznych, do czasu, kiedy musiałam odpowiadać na niekończące się pytania harcerek i ich opiekuńczych rodziców. Jasne jest, że nie zmieniłam całkowicie swojego charakteru. To niemożliwe. Zostałam po prostu zmuszona do pracy nad sobą, przełamywania słabości i chyba wyszło mi to na dobre. Wyczucie piękna i zmysł estetyczny - dziękuje ci harcerstwo, to również zawdzięczam tobie. Już nie zliczę ile razy powstawał mój śpiewnik, nim poczułam się usatysfakcjonowana., że o wyszywaniu pagonów i chust nie wspomnę. Moje naramienniki są dziurawe od ciągłego wypruwania i wyszywania na nowo. Przeklęty perfekcjonizm.

Często nachodzi mnie wrażenie ciekawego paradoksu. Harcerstwo sprawiło, że szybciej dojrzałam, a jednocześnie mam przeczucie, że dzięki temu jeszcze długo pozostanę dzieckiem. Przynajmniej w środku. Mam nadzieję, że tak będzie, wszak wieczna młodość to marzenie każdej kobiety. Piękny obraz wyrysowałam, czyż nie? Sielanka, istna idylla. Kobieta idealna wykreowana przez związek bez wad? O nie, koniec marzeń. Nie ma ideałów, wszystko ma swoje wady. Wszak nasza droga wiedzie "per aspera" i całe życie dążymy "ad astra", więc dalej będę szła harcerskim szlakiem i zdobywała maleńkie gwiazdki, wciąż pracując nad sobą i dążąc do doskonałości, która, choć nie do osiągnięcia, jest przecież pięknym celem. Decyzję tę podejmuję nie tylko, jako młoda kobieta, ale przede wszystkim, jako Kobieta - Harcerka. Nie wiem, co będę robiła w przyszłości, jak będzie wyglądało moje życie, czy zostanę psychologiem, pedagogiem, nauczycielką, czy dane mi będzie wychowywać własne dzieci. Wiem jednak, że czymkolwiek będę się zajmowała, jakkolwiek potoczy się moje życie, na zawsze zostanę harcerką, instruktorką Związku Harcerstwa Polskiego, wierną Przyrzeczeniu i Zobowiązaniu. Wprost nie mogę się doczekać, żeby sprawdzić jak bardzo przydadzą mi się doświadczenia zdobyte w pracy z drużyną harcerek, z gromadą zuchową i na całym harcerskim szlaku, bo że mi się przydadzą tego jestem pewna.

Grudziądz, czerwiec 2010 - sam. Kinga Szołczyńska - drużynowa 45 GDH Brzask


 


STULECIE HARCERSTWA

W dniu 3 października na jubileuszowym zebraniu władz FUNDACJI HARCEREK podjęto decyzje o udziale w obchodach 100-lecia ruchu harcerskiego. W projekcie poświęconym "PAMIĘCI HARCERSKICH INSTRUKTOREK" znajdują się zadania związane z historią przedwojennej Organizacji Harcerek oraz z przeglądem żeńskich zespołów harcerskich działających od 1957 roku. Ponadto, projekt zakłada ufundowanie nagród finansowych dla zwyciężczyń konkursu na "KARTKĘ Z PAMIĘTNIKA" i wręczenie ich na Zlocie 100-lecia harcerstwa. Konkurs zostanie ogłoszony w Dniu Myśli 2010 roku przez Internet i w prasie harcerskiej. Jego przedmiotem mają być refleksje harcerskich liderek na temat ich własnych doświadczeń związanych z pracą w zespole żeńskim.

* * *

W cyklu realizacyjnym projektu "Pamięci harcerskich instruktorek" ważne miejsce zajmują spotkania Fundacji z autorkami poszczególnych części projektu. W piątek 6 listopada odbyło się pierwsze z nich, związane z przygotowywaniem monografii NAMIESTNICTWA HARCEREK-"DROGA", które powstało 25 lat temu, w Hufcu ZHP Warszawa-Ochota. W spotkaniu uczestniczyło 9 namiestniczek, tu wymieniane są w kolejności przejmowania funkcji:


  1. Ewa Hołodowicz p. Witkowska
  2. Beata Kubis p. Dudo
  3. Iwona Karwacka p. Kaja
  4. Barbara Perzowicz p. Pierzchała
  5. Ewa Fabisiak
  6. Katarzyna Niewiadomska p. Godlewska
  7. Aleksandra Filińska p. Zacharzewska
  8. Anna Ilczuk
  9. Sylwia Gernaszewska p. Gutowska
  10. Sylwia Pac p. Adamczuk
 

 

od stycznia 1985 - 1988
od września 1988 - 1990
od września 1990 - 1992
od kwietnia 1992 - 1992
od grudnia 1992 - 1998
od października 1998 - 2001
od stycznia 2001 - 2003
od listopada 2003 - 2008
od stycznia 2008 - 2009
od czerwca 2009

001namiestniczki

002namiestniczki

Podczas spotkania dzięki wspomnieniom namiestniczek oraz przyniesionym przez nie kronikom i książkom pracy odtworzony został proces historycznego rozwoju "DROGI". Ustalono też zakres prac nad monografią, wstępny harmonogram i podział zadań. Świadectwem symbolicznej więzi między uczestniczkami spotkania, jak zwykle okazały się róże. Bez wcześniejszego porozumiewania się, Hufcowa, która powołała Namiestnictwo Harcerek i najmłodsza Namiestniczka, pełniąca tę funkcję od czerwca b.r. przyniosły na spotkanie róże. Pierwsza z nich czerwone a druga białe. Obie były zaskoczone i zachwycone łączącą je wspólnotą myśli. Tak żyją tradycje.

Następne spotkanie wyznaczono na dzień 8 stycznia 2010, w 25 rocznicę powołania rozkazem Komendantki Hufca ZHP Warszawa-Ochota, Namiestnictwa Harcerek "DROGA".


 

1 procent

Galeria

Odnośniki

Logowanie


bottom
top
Pozycjonowanie stron naszej fundacji wspiera Top Solutions

bottom

Powered by Joomla!. Design by: joomla template download  Valid XHTML and CSS.